18 sie 2009

96.pasteryzacja

nauczyła mnie babcia robić tak:
gorący przetwór wlewam do słoika. zakrętkę przecieram spirytusem. zakręcam. do dużego garnka wkładam na dno ściereczkę, wkładam słoiki i zalewam ciepłą wodą, tak by około 1,5 cm słoika wystawalo z wody. przy jednej pasteryzacji słoiki muszą być tej samej wielkości. gotuję na małym ogniu do momentu pojawienia się bulek powietrza. wyłączam ogień, zostawiam do całkowitego wystygnięcia.

3 komentarze:

aga-aa pisze...

a ja nauczyłam się w tym roku pasteryzacji na sucho :) w piekarniku , prostsza i jak dla nie mniej kłopotliwa

ola pisze...

bogini! dziekuje :)

Ania pisze...

Witam,
zaglądam tu po raz pierwszy i proszę - od razu przydatna wiadomosć. Bo ja jeszcze o pasteryzacji niewiele wiem (oprócz tego, że nazwa pochodzi od Ludwika Pasteur:).

Pozdrawiam ciepło i idę rozejrzeć się po blogu!